W sobotę 12 września w Kwiatkowicach rozegrano spotkanie III ligi okręgowej juniora młodszego. Mewa Kunice zmierzyła się z Iskrą Kochlice i po niezwykle emocjonującym meczu przegrała 6:7.
Chaotyczny początek i strata czterech bramek
Jak relacjonuje trener Kacper, początek spotkania był ospały — jego zespół szybko stracił dwie bramki. Mewa zdołała jednak doprowadzić do remisu 2:2, ale seria indywidualnych błędów sprawiła, że do przerwy przegrywała już 2:5.
„W Kwiatkowicach rollercoaster niestety bez happy endu. Juniorzy Mewy ambitnie walczyli do ostatniej minuty o korzystny wynik, mimo że przegrywali już 4 bramkami” — powiedział trener Kacper.
Pościg w drugiej połowie
Druga połowa rozpoczęła się od szybko zdobytej bramki, ale mecz stał się chaotyczny i rywal ponownie odskoczył, prowadząc 7:3. Wtedy Mewa ruszyła do odrabiania strat, wykorzystując trzy kolejne sytuacje i doprowadzając do wyniku 6:7. Do ostatniego gwizdka zespół próbował wyrównać, lecz bez skutku.
Mimo porażki trener podkreśla postawę zawodników, którzy z beznadziejnej sytuacji potrafili wrócić do gry i walczyli do końca. Klub zaprasza chętnych do dołączenia do drużyny — kontakt telefoniczny: +48 667 092 255.
Źródło: Mewa Kunice
Fot. facebook.com

